Pan margrabia wciąż kroczy po linie Przepaść z lewej i przepaść po prawej Jeśli z ręki rodaka nie zginie To z urzędu odejdzie w niesławie Tyle pracy, panie hrabio, i na nic Nadaremna ta branka w rekruty Będzie to, co ma być – my zwyczajni B\xf3j bez broni, katorga i knuty Pan narodu, margrabio, nie zmienisz Tu rozsądku rzadko się używa A jedno, co naprawdę umiemy To najpiękniej na świecie przegrywać